"Smolarnia": Ratusz odpiera zarzuty
2010-07-19 21:17:20
fot. mp
- Nie zawiadamia się osobiście mieszkańców terenu, dla którego opracowuje się miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego - odpowiada Ratusz na zarzuty mieszkańców Tuszewa, którzy mają pretensje o to, że nikt ich nie poinformował w 2007 r. o dyskusji publicznej dotyczącej powstania "smolarni".
7 lipca br. odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez mieszkańców osiedla Tuszewo, którzy nie zgadzają się na powstanie wytwórni mas bitumicznych w pobliżu swoich domów. Na spotkaniu padło wiele ostrych słów pod adresem władz Grudziądza, poprosiliśmy więc Ratusz o ustosunkowanie się do tych wszystkich zarzutów.Nie sporządzono raportu ws. oddziaływania wytwórni na środowisko
Zdaniem przedstawicieli Tuszewa nie ma rzetelnego raportu dotyczącego oddziaływania "smolarni" na środowisko, a sanepid i dyrektor ochrony środowiska oparli się o raport sporządzony przez inwestora, który nie mógł być obiektywny. Żal mają także do prezydenta, że takiego raportu nie wymagał - prawo mu co prawda tego nie nakazuje, ale też nie zakazuje.
- Organ wydający decyzję odstąpił od obowiązku przeprowadzenia oceny przedsięwzięcia na środowisko na podstawie postanowienia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Grudziądzu oraz zebranego materiału dowodowego - dopowiada krótko Ratusz.
W krąg osób mających prawo "strony" w postępowaniu ws. wytwórni włączono tylko właścicieli dziesięciu najbliżej położonych działek
Kolejną ze spraw podnoszonych na konferencji było niedawne pismo z urzędu miejskiego odmawiające mieszkańcom Tuszewa interwencji na prawach strony. Kto jest zatem zdaniem Ratusza stroną w tym sporze? "Osoby posiadające grunty w sąsiedztwie planowanego do realizacji przedsięwzięcia" - czytamy w piśmie. Tych działek jest zaledwie dziesięć. Osobom mieszkającym dalej odebrano więc prawo do interwencji. - Ja szukałem tych działek i nie mogłem ich znaleźć - dziwił się Bogdan Maj, reprezentant mieszkańców.
W odpowiedzi na te zarzuty Ratusz podkreśla, że strony zostały wyznaczone na podstawie informacji... inwestora (wnioskodawcy). W dokumentach przedstawił on teren oddziaływania inwestycji. Te informacje zweryfikowano i wyznaczono strony. Zdaniem urzędu miejskiego zrobiono to prawidłowo i kompletnie, ponieważ ani Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, ani Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Grudziądzu nie uznały oceny oddziaływania na środowisko za niewłaściwą.
Mieszkańcy dalej położonych działek nie otrzymali w 2007 r. żadnego zawiadomienia w sprawie spotkania przedstawicieli Ratusza z mieszkańcami Tuszewa
- W 2007 r. zrobiono spotkanie w sprawie tej wytwórni z mieszkańcami i dziwne, że nikt z nas o nim nie wiedział - mówili reprezentanci Tuszewa podczas konferencji.
- Zgodnie z ustawą z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie zawiadamia się osobiście mieszkańców terenu, dla którego opracowuje się miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego - odpowiada Ratusz. - O wyłożeniu planu miejscowego do publicznego wglądu zawiadamia się w formie ogłoszenia, które zamieszcza się w prasie, w Internecie na stronach Urzędu Miejskiego oraz poprzez wywieszenie w siedzibie urzędu na tablicach ogłoszeń.
Ponadto biuro prasowe prezydenta poinformowało nas, że informacja dotycząca zorganizowania dyskusji publicznej oraz wyłożenia do publicznego wglądu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wraz z prognozą oddziaływania na środowisko ukazała się w prasie, w Internecie oraz na tablicach ogłoszeń 6 października 2007 r. Projekt można było oglądać od 15 października 2007 r. do 13 listopada 2007 r. w pokoju 305 w Ratuszu. W międzyczasie (również w UM) zorganizowano dyskusję publiczną nad przyjętymi w projekcie rozwiązaniami. Do 27 listopada 2007 r. można było wnosić pisemnie uwagi do prezydenta. Uwagi do planu nie wpłynęły.
Co dalej?
Budowa wytwórni mas bitumicznych w Tuszewie ruszyła 5 lipca. Jak informowaliśmy już w poprzednim artykule, mieszkańcy chcą skierować sprawę do prokuratury. Ich zdaniem władze miasta popełniły błędy na etapie wydawania decyzji, a sama fabryka naraża mieszkańców na utratę zdrowia i życia.
Mikołaj Podolski



Komentarze: