+ Portal Faktygrudziadz.pl - jedyny w pełni kompletny, niezależny, profesjonalny portal Grudziądza. +
http://www.gkt-serwis.pl
PUBLICYSTYKA > Komentarze > Źródło problemów w PSSE

Źródło problemów w PSSE

2010-03-07 19:45:44
fot. ak

- Pozyskiwanie kolejnych firm to nie jest ani moje zadanie, ani lokalnych władz - stwierdziła Joanna John-Błażyńska, prezes Grudziądzkiego Parku Przemysłowego (GPP) oraz pełnomocniczka prezydenta Malinowskiego do spraw strefy ekonomicznej półtora roku temu w wywiadzie dla "Expressu Bydgoskiego".

Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna obejmuje swoim zasięgiem trzy województwa: kujawsko-pomorskie, pomorskie oraz zachodniopomorskie. W większości przypadków rozwija się bardzo dynamicznie i przyciąga licznych inwestorów, którzy z kolei zapewniają lokalnej społeczności miejsca pracy. W zamian przedsiębiorcy mogą liczyć na ulgi podatkowe oraz pomoc w wybudowaniu zakładu. Jednak nie każda strefa potrafi przyciągnąć inwestorów. W niechybnej grupie znajduje się także grudziądzka PSSE. Zainteresowałem się, co jest tego przyczyną.

W pierwszej kolejności należy przedstawić faktyczne statystyki dla Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Pozwoli to zobrazować faktyczny stopnień zainteresowania inwestorów terenami należącymi do PSSE. Dla uproszczenia przedstawiam tylko dane dotyczące podstref województwa Kujawsko-Pomorskiego:

1) Podstrefa Łysomice – Crystal Park (177,6 ha): wolne miejsce stanowi tylko 2,8%,
2) Podstrefa Barcin (100 ha): 38% wolnej przestrzeni,
3) Podstrefa Świecie (166 ha): 0% wolnej powierzchni,
4) Regionalny Park w Grudziądzu (115,91 ha): 86,2% wolnej powierzchni
5) Podstrefa Kowalewo Pomorskie (7,82 ha): 0% wolnego miejsca
6) Podstrefa Bydgoszcz (35,86 ha): 100% wolnego miejsca
7) Podstrefa Rypin (3,65 ha) : 100% wolnego miejsca

Analizując powyższe dane można dojść do wniosku, że poza Bydgoszczą i Rypinem jesteśmy najgorsi w województwie jeśli chodzi o wykorzystanie terenów PSSE. I powinniśmy potraktować to poważnie. Tereny Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej na terenie Bydgoszczy i Rypina zostały utworzone w sierpniu 2009 roku. Zatem są to podstrefy najmłodsze, które na zagospodarowanie wymagają czasu. Co więcej, terenami w Rypinie interesują się już dwie firmy. Grudziądzka PSSE, która została utworzone w 2007 roku wypada przy tym dość słabo.

W przypadku najlepszych podstref w województwie liderem jest Świecie. Miasto, które nie ma lepszego położenia, ani większego potencjału niż Grudziądz. Jednak potrafiło zadbać o maksymalne wykorzystanie terenów strefy, aby zapewnić pracę mieszkańcom. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Kowalewa Pomorskiego (chociaż tutaj rozmiar strefy jest znacznie mniejszy). Łysomice koło Torunia są najbardziej znaną w naszym województwie podstrefą i prawie maksymalne wykorzystanie tejże strefy można tłumaczyć bliskością rozwijającego się Torunia. Jednak w każdym z tych przypadków gwarantem sukcesu byli ludzie, a nie bliskość węzłów komunikacyjnych, czy wielkość miasta.

W przypadku Grudziądza sytuacja jest zasadniczo odmienna. Pomimo korzystniejszego od wszystkich (!) innych podstref położenia geograficznego, bliskości węzłów komunikacyjnych, a także liczby osób gotowych do pracy za stosunkowo małe pieniądze nasze miasto nie potrafiło pozyskać inwestorów gotowych do zajęcia terenów naszej podstrefy. Na usta ciśnie się pytanie “Dlaczego?”. A odpowiedź jest prosta. To wszystko wina ludzi, którzy są odpowiedzialni za pozyskiwanie inwestorów.

Z całą pewnością taką osobą w Grudziądzu jest Joanna John-Błażyńska, prezes Grudziądzkiego Parku Przemysłowego (GPP) oraz pełnomocniczka prezydenta Malinowskiego do spraw strefy ekonomicznej. I jej działania pozostawiają niestety wiele do rzeczenia. W jednym z wywiadów (dla "Expresu Bydgoskiego" z dnia 18 września 2008 roku) stwierdziła, że “pozyskiwanie kolejnych firm to nie jest ani moje zadanie, ani lokalnych władz. Są to tereny Skarbu Państwa i za to odpowiada Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna z siedzibą w Sopocie “. Wynika z tego ni mniej, ni więcej tyle,że to Sopot powinien dbać o interesy Grudziądza, a pani prezes powinno się dać święty spokój. Tylko za co pobiera ona pokaźną pensję?

Prezes PSSE w Sopocie uważa z kolei, że o inwestorów Pomorska Strefa powinna zabiegać wraz z samorządami. Może tu jest klucz do sukcesu? Może 100% wykorzystanie podstrefy w Świeciu wiąże się właśnie ze współpracą lokalnej władzy z siedzibą PSSE w Sopocie? W każdym razie w Grudziądzu prezes GPP nie poczuwa się do działania na rzecz PSSE, a przy okazji zwolniła od tego lokalny samorząd. Efekt jest widoczny powyżej w liczbie 86,2% niewykorzystanego miejsca w naszej podstrefie.

Niepokoi mnie także podejście prezydenta Malinowskiego do tej sprawy. W wywiadzie dla Expresu Bydgoskiego uznał, że jest zadowolony z pracy John-Błażyńskiej. Co prawda było to zdanie wypowiedziane we wrześniu 2008, ale skoro pani Joanna do dziś zajmuje to stanowisko, to nie mogła nastąpić radykalna zmiana w opinii prezydenta. W innych miastach po przeszło 2 latach pracy z tak marnymi efektami nastąpiłyby zmiany kadrowe.

Prezydent albo nie dostrzega problemu, albo nie ma kim zastąpić obecnej pani prezes. Oba wyjaśnienia są dla mnie skrajnie niepokojące.

Tekst pochodzi w bloga Pawła Witkowskiego "Prosto z mostu": www.witkowskipawel.pl
cytowany artykuł: "Wciąż pusto w naszej strefie" Tomasz Miks, Express Bydgoski 18 Września 2008 r.
http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1267&NrSection=1&NrArticle=114274&IdTag=18
Paweł Witkowski

Komentarze:

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Bądź pierwszy!
http://www.gkt-serwis.pl